Dana White opowiada zabawną anegdotę o początku kariery. Myślano, że jest agentem FBI
Prezes UFC Dana White podzielił się zabawną historią ze swoich początków w branży MMA. W czasach, gdy organizacja była mało znana, mylono go z agentem federalnym ze względu na jego styl bycia i wygląd.
Prezes UFC, Dana White, opowiedział zabawną anegdotę z czasów, gdy organizacja dopiero raczkowała, a on sam zaczynał swoją przygodę z MMA. Jak przyznał, w początkowej fazie rozwoju UFC, gdy marka nie była jeszcze rozpoznawalna, zdarzały się sytuacje, w których brano go za agenta federalnego.
„To było w czasach, gdy nikt nie wiedział, czym jest UFC. Podróżowałem po kraju, załatwiając różne sprawy, i ludzie często patrzyli na mnie z podejrzliwością. Mój styl bycia, sposób ubierania i to, że zawsze byłem z kimś w rozmowie, sprawiały, że niektórzy myśleli, że jestem z FBI” – relacjonował White.
Historia ta pokazuje, jak daleko zaszła zarówno organizacja, jak i sam White, który z nieznanego przedsiębiorcy stał się twarzą największej ligi MMA na świecie. Jego droga na szczyt rozpoczęła się dzięki przyjaźni i współpracy z braćmi Lorenzo i Frank Fertitta, właścicielami imperium kasyn, którzy w 2001 roku kupili UFC i zatrudnili White'a na stanowisku prezesa.
„Ludzie nie wiedzieli, kim jestem ani czym jest UFC. To były zupełnie inne czasy. Dziś to nie do pomyślenia” – dodał prezes największej organizacji MMA.
Obecnie Dana White jest ikoną światowego MMA, a jego wizerunek jest rozpoznawalny na całym globie. Ta anegdota to jedynie ciekawostka z czasów, gdy UFC walczyło o przetrwanie i uznanie w głównym nurcie sportu.
Shadowmint miesiąc temu
Dzięki za info.