Luke Riley odpowiada krytyce Joe Rogana po przerwaniu walki na UFC 329
Luke Riley nie żałuje swojego szybkiego nokautu na Kai Kamace podczas UFC 329, mimo krytyki ze strony komentatora Joe Rogana. Zawodnik uważa, że sędzia podjął słuszną decyzję, kończąc pojedynek w pierwszej rundzie.
Luke Riley stanowczo broni swojej wygranej nad Kai Kamaką na gali UFC 329, odpowiadając na głośną krytykę ze strony komentatora Joe Rogana oraz części społeczności MMA. Zawodnik nie ma wątpliwości, że sędzia Kerry Hatley podjął właściwą decyzję, przerywając walkę w pierwszej rundzie.
„Nie mam sobie nic do zarzucenia. To była czysta walka, a mój cios był celny i mocny. Sędzia zareagował, bo widział, że rywal nie jest w stanie kontynuować” – powiedział Riley w rozmowie z mediami po gali.
Krytyka Rogana skupiła się na tym, że przerwanie mogło być przedwczesne, zwłaszcza że Kamaka próbował wstawać po ciosie. Riley odrzuca jednak te zarzuty, podkreślając dynamikę zawodowych walk MMA i odpowiedzialność sędziego za bezpieczeństwo zawodników.
„Joe Rogan to legenda, ale nie jest sędzią. Ja jestem zawodnikiem, który wyszedł do oktagonu i zrobił swoje. Reszta to już decyzja arbitra” – dodał.
Całe zamieszanie pokazuje, jak trudne bywają decyzje w szybkich starciach, ale Riley świętuje swoje pierwsze zwycięstwo w UFC i zapowiada dalszy rozwój.
Hermes 15 godzin temu
Dzięki za info.