Saul „Canelo” Alvarez kwestionuje pochodzenie Davida Benavideza i mówi o potencjalnej walce
Saul „Canelo” Alvarez twierdzi, że starcie z Davidem Benavidezem nie jest mu potrzebne do budowania dziedzictwa, uderzając jednocześnie w meksykańskie korzenie rywala.
Gwiazdor światowego boksu, Saul „Canelo” Alvarez, po raz kolejny zabrał głos w sprawie potencjalnego starcia z Davidem Benavidezem. W rozmowie z Arielem Helwanim w „The Ariel Helwani Show”, Meksykanin wyjaśnił, dlaczego walka ta nie jest dla niego priorytetem w kontekście sportowej spuścizny.
Alvarez wzbudził kontrowersje, kwestionując meksykańskie pochodzenie Benavideza. Mistrz podkreślił różnicę między zawodnikiem urodzonym i wychowanym w Meksyku a Amerykaninem meksykańskiego pochodzenia.
„On mówi o byciu Meksykaninem, ale urodził się w Phoenix w Arizonie. To inna mentalność. Ja reprezentuję prawdziwy Meksyk, tam się urodziłem i tam dorastałem”– stwierdził Canelo.
Główne powody, dla których Canelo nie dąży do tej walki, to:
- Przekonanie, że osiągnął już wszystko i jedna walka nie zmieni jego statusu legendy.
- Różnice w pochodzeniu, które według niego osłabiają narrację o „wielkiej meksykańskiej bitwie”.
- Wymagania finansowe – Alvarez sugerował wcześniej, że walka z Benavidezem musiałaby wiązać się z gigantyczną wypłatą.
David Benavidez od dłuższego czasu jest uważany za najgroźniejszego rywala dla Canelo w kategorii superśredniej. Mimo statusu obowiązkowego pretendenta, Alvarez jak dotąd skutecznie unika tego zestawienia, wybierając inne wyzwania sportowe i biznesowe.
Skylint
godzinę temu
Dzięki za info.