Ronda Rousey ostro krytykuje działacza UFC za brak promocji walki z Giną Carano
Ronda Rousey ponownie zaatakowała UFC, tym razem jednego z executiveów, który jej zdaniem odmówił promowania jej historycznej walki z Giną Carano. Była mistrzyni kategorii koguciej nazwała go „aroganckim, głupim i szowinistycznym”.
Ronda Rousey nie kończy z krytyką pod adresem UFC. Była mistrzyni kategorii koguciej, która w lutym tego roku wzięła udział w pierwszej gali MVP MMA, gdzie zmierzyła się z Giną Carano, ponownie zabrała głos w sprawie amerykańskiego giganta MMA. Tym razem jej celownikiem padł jeden z działaczy UFC, który – według Rousey – miał odmówić promowania tej walki w przeszłości.
W wywiadzie dla mediów Rousey nie przebierała w słowach:
„To był arogancki, głupi i szowinistyczny człowiek. Nie chciał promować walki, która mogła zmienić historię kobiecego MMA. Zamiast skupić się na ringu, musiałam walczyć z jego uprzedzeniami.”
Rousey odnosiła się do sytuacji sprzed lat, gdy próbowano zorganizować pojedynek pomiędzy nią a Carano, gdy obie były w szczytowej formie. Ostatecznie do tej walki doszło dopiero w tym roku, ale już poza UFC, na gali MVP MMA, gdzie Rousey zwyciężyła przez poddanie w pierwszej rundzie.
Była mistrzyni UFC wielokrotnie w ostatnich tygodniach krytykowała organizację, zarzucając jej brak odpowiedniego traktowania zawodniczek. Teraz jej słowa padają w kontekście walki, która uznawana jest za kamień milowy w historii kobiecego MMA, a która – zdaniem Rousey – mogła odbyć się znacznie wcześniej, gdyby nie opór ze strony niektórych osób w UFC.
UFC jak dotąd nie skomentowało tych zarzutów. Rousey natomiast nie ukrywa, że jej relacje z organizacją pozostają napięte, a ona sama czuje się spełniona, mogąc pisać nowy rozdział w swojej karierze poza nią.
Skylint
2 godziny temu
Dzięki za info.