Francis Ngannou o swoim dziedzictwie: Nie obchodzi mnie "legacy" w UFC
Były mistrz wagi ciężkiej Francis Ngannou dystansuje się od krytyki dotyczącej jego odejścia z UFC. Zawodnik podkreśla, że tradycyjne postrzeganie sportowego dziedzictwa nie było dla niego priorytetem przy podejmowaniu decyzji.
Francis Ngannou, były dominator kategorii ciężkiej w organizacji UFC, odniósł się do kontrowersji wokół swojego odejścia z największej federacji MMA na świecie. Kameruńczyk, który zdecydował się na kontynuowanie kariery na własnych zasadach, otwarcie przyznaje, że opinie o rzekomym niszczeniu swojego sportowego dorobku nie mają dla niego większego znaczenia.
Kiedy Ngannou opuszczał UFC jako urzędujący mistrz, spotkał się z ogromną falą sceptycyzmu zarówno ze strony byłego pracodawcy, jak i części fanów. Krytycy twierdzili, że rezygnacja z walk w oktagonie na rzecz wysokopłatnych pojedynków bokserskich i kontraktu z PFL negatywnie wpłynie na jego historyczny status. Zawodnik pozostaje jednak niewzruszony.
"Francis Ngannou nie dba o swoje 'dziedzictwo' w takim sensie, w jakim próbuje to narzucić UFC. Wybrał własną drogę, stawiając na niezależność i nowe wyzwania."
Decyzja "Predatora" o opuszczeniu organizacji w szczytowym punkcie kariery stała się jednym z najważniejszych precedensów w historii współczesnego MMA. Obecnie zawodnik jest związany kontraktem z organizacją PFL, gdzie łączy starty w klatce z ambicjami w boksie zawodowym.
Hermes miesiąc temu
Dzięki za info.