Dlaczego gra Paddy'ego Pimbletta w parterze wymyka się współczesnej matematyce MMA
Paddy Pimblett nigdy nie był grapplerem kontrolującym, ale jego skuteczność w kończeniu walk w parterze jest ponadprzeciętna. Mimo słabych statystyk kontroli, Brytyjczyk udowadnia, że w MMA liczy się przede wszystkim wykończenie, a nie czas spędzony w dominującej pozycji.
Paddy Pimblett nigdy nie był grapplerem, który dąży do kontroli rywala przez całą rundę. Jego celność sprowadzeń w UFC oscyluje wokół 35 procent, średni czas kontroli w walce wynosi mniej niż dwie minuty, a pozycja góra rzadko przypomina duszący pressing, który definiował wcześniejsze pokolenie mistrzów poddań. Mimo to, Anglik konsekwentnie kończy walki przed czasem, co prowokuje pytanie: czy współczesna analityka MMA nie gubi gdzieś istoty walki?
Statystyki kontroli i dominacji w parterze od lat stanowią fundament oceny grapplerów w MMA. Tymczasem Pimblett udowadnia, że do skutecznego kończenia walk nie jest potrzebna wielominutowa kontrola w parterze. Jego podejście opiera się na poszukiwaniu okazji do poddań w momentach przejściowych i przy siatce, gdzie potrafi wykorzystać nawet chwilową przewagę pozycyjną.
W erze, w której każdy aspekt walki jest analizowany przez pryzmat danych, wkład Pimbletta w rozwój sztuki poddań pozostaje niedoceniany. Jego ostatnie występy w UFC pokazują, że w MMA chodzi przede wszystkim o kończenie walk, a nie o statystyczną dominację. Paddy, mimo że nie imponuje liczbami, pozostaje jednym z najbardziej ekscytujących zawodników wagi lekkiej, gdy walka przenosi się na matę.
Shadowmint godzinę temu
Dzięki za info.