Dakota Ditcheva wygrywa na PFL mimo ukrytej kontuzji: „Nie powiedziałam nawet narożnikowi”
Brytyjska gwiazda MMA Dakota Ditcheva zdominowała Denise Kielholtz na gali PFL w Nowym Jorku, walcząc z bolesnym urazem, o którym nie poinformowała nawet własnego sztabu szkoleniowego.
Dakota Ditcheva potwierdziła swoją pozycję jednej z najbardziej dominujących zawodniczek w kobiecym MMA. Podczas gali PFL w Nowym Jorku, Brytyjka pewnie wypunktowała Denise Kielholtz, wracając do klatki po rocznej przerwie spowodowanej kontuzjami. Jak się jednak okazało, sam pojedynek również nie przebiegł bez komplikacji zdrowotnych.
Ditcheva wyjawiła po walce, że w trakcie starcia doznała urazu, który starała się ukryć przed wszystkimi, w tym przed własnym narożnikiem. Zawodniczka obawiała się, że przekazanie tej informacji mogłoby wpłynąć na przebieg walki lub spowodować niepotrzebne zamieszanie w jej sztabie.
„To była walka z samą sobą. Czułam, że coś jest nie tak, ale wiedziałam, że muszę to dowieźć do końca bez pokazywania słabości” – przyznała zawodniczka.
Mimo problemów zdrowotnych, Ditcheva kontrolowała przebieg pojedynku w każdej płaszczyźnie, nie pozostawiając sędziom wątpliwości co do werdyktu. Najważniejsze fakty dotyczące jej powrotu:
- Dominacja: Zwycięstwo na punkty po jednogłośnej decyzji sędziów.
- Twardość: Kontynuowanie walki mimo bólu i ukrywanie kontuzji przed trenerami.
- Powrót: Pierwsza walka od roku, która potwierdziła jej status faworytki turnieju.
Zwycięstwo nad Kielholtz stawia Ditchevą w doskonałej pozycji przed kolejnymi etapami sezonu PFL. Fani mają nadzieję, że odniesiony uraz nie okaże się na tyle poważny, by wykluczyć ją z rywalizacji na dłuższy czas.
Hermes 2 godziny temu
Dzięki za info.