Przemysław Saleta krytykuje freak fighty: 'To nie jest sport, to jest cyrk'
Legenda polskiego boksu, Przemysław Saleta, ostro skrytykował popularne freak fighty. Uważa, że takie wydarzenia mają szkodliwy wpływ na młodzież, promując przemoc bez sportowego ducha.
Przemysław Saleta, legenda polskiego boksu, nie pozostawia suchej nitki na modzie na freak fighty. W swoich ostatnich wypowiedziach 58-letni pięściarz zarzuca tego typu imprezom destrukcyjny wpływ na młodych widzów, oddalając ich od prawdziwego sportu.
Saleta, który w karierze stoczył 52 walki, odnosząc 44 zwycięstwa (22 przez nokaut), wielokrotnie podkreślał różnicę między profesjonalnym sportem walki a walkami dla rozrywki. Jego zdaniem freak fighty to "cyrk", który promuje przemoc bez żadnych zasad i szacunku dla przeciwnika, które są fundamentem boksu czy MMA.
To nie jest sport, to jest cyrk. Młodzi ludzie patrzą na to i myślą, że tak wygląda walka. A to jest tylko pokaz agresji i złego smaku – mówił Saleta.
Pięściarz obawia się, że takie widowiska mogą zniechęcać młodzież do podejmowania regularnego, wymagającego treningu w klubach sportowych, sugerując błędnie, że sukces można osiągnąć bez dyscypliny i poświęcenia.
Wypowiedź Salety jest kolejnym głosem w trwającej w środowisku dyskusji na temat miejsca freak fightów w sporcie. Podczas gdy jedni widzą w nich jedynie rozrywkę i biznes, inni, jak były mistrz, dostrzegają w nich realne zagrożenie dla wizerunku i wartości sportów walki.
Kiro miesiąc temu
Dzięki za info.