Kevin Lee o decyzji, która przekreśliła jego szanse w UFC
Kevin Lee ujawnił, że według informacji, które otrzymał, jedna konkretna decyzja przekreśliła jego dalszą karierę w UFC. Były pretendent do pasa wagi lekkiej uważa, że ten wybór sprawił, iż organizacja straciła nim zainteresowanie.
Kevin Lee wrócił do refleksji nad swoją karierą w UFC i momentem, w którym, jego zdaniem, wszystko zaczęło się psuć. Wypowiedzi byłego pretendenta do pasa wagi lekkiej zbiegły się w czasie z uroczystą emeryturą Michaela Chiesy, który zakończył karierę w oktagonie.
Lee, który w przeszłości walczył z najlepszymi, w tym z Tonym Fergusonem o tymczasowy pas, a także z Rafaelem dos Anjos czy Edsonem Barbozą, uważa, że jego relacje z organizacją nieodwracalnie popsuły się po podjęciu jednej konkretnej decyzji. Jak twierdzi, został poinformowany, że ten krok sprawił, iż stał się „martwy w wodzie” w oczach kierownictwa UFC.
Choć w treści źródłowej nie podano, jaka to była decyzja, kontekst sugeruje, że mogło chodzić o zmianę kategorii wagowej, przejście do innej organizacji lub kontrowersje pozasportowe. Lee opuścił UFC w 2021 roku po serii porażek, by później krótko do niego wrócić w 2023 na jedną, przegraną walkę.
„To była jedna decyzja... i po niej już się nie odbiłem w ich oczach” – miał stwierdzić Lee, nawiązując do informacji, które do niego dotarły. Jego historia to kolejny przykład trudnych relacji pomiędzy organizacją a utalentowanymi, ale nie zawsze idącymi po linii zawodnikami.
Shadowmint 23 dni temu
Dzięki za info.