Niko Price rozczarowany pożegnaniem w UFC Seattle: 'Obiecali mi czas na mikrofon'
Niko Price opublikował swoje pierwsze oświadczenie po zakończeniu kariery na gali UFC Seattle. Zawodnik twierdzi, że organizacja nie dotrzymała obietnicy dania mu czasu na oficjalne pożegnanie z fanami.
Niko Price podzielił się swoją reakcją na decyzję UFC, by zignorować jego oficjalne przejście na emeryturę podczas ostatniej gali w Seattle. „Hybryda” spędziła 10 lat w czołowej organizacji MMA, zanim ogłosiła zakończenie kariery w zeszły weekend.
Po swojej walce Price zdjął rękawice, co w boksie i MMA jest tradycyjnym symbolem zakończenia kariery, i czekał na możliwość zabrania głosu. Jak twierdzi, organizatorzy gali mieli mu to umożliwić.
„Powiedzieli mi, że dostanę czas na mikrofon po walce, żeby się pożegnać” – powiedział Price w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. „To była moja ostatnia walka w UFC. Chciałem podziękować fanom, mojej rodzinie i wszystkim, którzy mnie wspierali. Nie dostając tej szansy, czuję, że moja wieloletnia służba dla organizacji nie została należycie uhonorowana” – dodał rozczarowany zawodnik.
Niko Price (15-8, 1 NC) zakończył swoją przygodę z UFC po 22 walkach w oktagonie, w których odniósł 10 zwycięstw (7 przed czasem) i zapisał się w pamięci kibiców jako niezwykle widowiskowy i zawsze gotowy do walki wojownik. Jego ostatni pojedynek zakończył się porażką przez jednogłośną decyzję sędziowską z Alexem Morono.
Kiro 22 dni temu
Dzięki za info.