Nate Diaz wyjaśnia, dlaczego nie wykończył Leona Edwardsa i zapowiada walkę z Mikiem Perrym
Nate Diaz powrócił do słynnego momentu z walki z Leonem Edwardsem, tłumacząc swoje zachowanie w końcówce starcia. Amerykanin ogłosił również powrót do MMA na majową walkę z Mikiem Perrym.
Nate Diaz, jedna z najbardziej barwnych postaci w świecie sportów walki, w końcu podzielił się swoją perspektywą na wiralowy moment z walki przeciwko Leonowi Edwardsowi. Podczas gali UFC 263 w 2021 roku, Diaz w ostatnich sekundach piątej rundy potężnie wstrząsnął obecnym mistrzem wagi półśredniej, jednak zamiast ruszyć do ofensywy, zdecydował się na charakterystyczne wskazanie rywala palcem.
Mimo że Edwards wygrał tamto starcie decyzją sędziów, gest Diaza stał się legendarny. Zawodnik ze Stockton wyjaśnił teraz motywy, które stały za jego zachowaniem w tamtym krytycznym momencie, rzucając nowe światło na przebieg walki i swoją strategię.
Jednocześnie ogłoszono, że Nate Diaz powróci do klatki MMA po raz pierwszy od 2022 roku. W maju zmierzy się on z Mikiem Perrym podczas gali organizowanej przez MVP MMA. Wydarzenie to zapowiada się wyjątkowo interesująco, zwłaszcza że będzie transmitowane na żywo na platformie Netflix.
- Walka z Perrym będzie powrotem Diaza po wygranej nad Tonym Fergusonem.
- Mike Perry, znany z bezkompromisowego stylu w walkach na gołe pięści, powraca do formuły MMA.
- Pojedynek odbędzie się w ramach nowej współpracy z promotorem Jake’em Paulem.
„Nate Diaz pozostaje jedną z największych atrakcji w tym sporcie, a jego walka z Mikiem Perrym na platformie streamingowej to nowe otwarcie dla dyscypliny.”
Hermes 22 dni temu
Dzięki za info.