Deontay Wilder zaprzecza oskarżeniom o pobicie syna byłej narzeczonej
Deontay Wilder stanowczo zaprzecza szokującym oskarżeniom o pobicie syna swojej byłej narzeczonej, które pojawiły się na kilka dni przed jego walką z Dereckiem Chisorą. Prawnik boksera określił zarzuty jako nieprawdziwe, a termin pozwu jako "podejrzany".
Deontay Wilder, były mistrz świata wagi ciężkiej, mierzy się z poważnymi oskarżeniami na kilka dni przed swoim powrotem na ring. Syn jego byłej narzeczonej twierdzi, że bokser pobił go tak brutalnie, iż obawiał się o swoje życie.
Wilder, znany z jednego z najcięższych ciosów w historii boksu, ma w sobotę w Londynie zmierzyć się z Brytyjczykiem Dereckiem Chisorą. W tym kontekście pojawił się pozew cywilny z zarzutami o napaść i zadawanie cierpień emocjonalnych.
Prawnik 40-letniego pięściarza, John D. R. Boudet, stanowczo odrzucił te zarzuty. W oświadczeniu dla mediów stwierdził:
"Pan Wilder zaprzecza tym bezpodstawnym oskarżeniom. Zdecydowanie zaprzecza, jakobykolwiek krzywdził tego młodego mężczyznę, którego traktował jak własnego syna przez znaczną część jego życia. To smutne, że ktoś wykorzystuje sławę i sukces Deontaya, zwłaszcza w tak kluczowym momencie jego kariery".
Boudet podkreślił również, że timing pozwu jest "wysoce podejrzany", zbiegając się z przygotowaniami i wielką galą w Londynie. Wilder ostatni raz walczył w grudniu 2023 roku, przegrywając na punkty z Josephem Parkerem. Walka z Chisorą ma być dla niego kluczowym etapem powrotu na szczyt.
Kiro 20 dni temu
Dzięki za info.