Tyson Fury powraca do ringu. Przed walką z Makhmudovem czuje się szczuplejszy i szczęśliwszy
Tyson Fury powraca na ring, by zmierzyć się z niepokonanym Rosjaninem Arslanbekiem Makhmudovem. Fury twierdzi, że jest w najlepszej formie od lat, choć jego decyzja o powrocie nie spotkała się z entuzjazmem najbliższych.
Tyson Fury po raz kolejny wraca na ring, a jego decyzja – jak sam przyznaje – nie zachwyca żony Parys ani ojca Johna. Niezmienny mistrz wagi ciężkiej zmierzy się w sobotę w londyńskim Tottenham Hotspur Stadium z niepokonanym, potężnie uderzającym Rosjaninem Arslanbekiem Makhmudovem.
Jak relacjonuje Jeff Powell dla Daily Mail, Fury przechodzi wyraźną przemianę. Pomimo obaw bliskich, "Gypsy King" prezentuje się jako szczuplejsza i – co może ważniejsze – szczęśliwsza wersja siebie. Bokser twierdzi, że jest w najlepszej formie fizycznej i psychicznej od wielu lat, gotów stawić czoła kolejnemu wyzwaniu.
Jego rywal, Makhmudov, to postać niezwykła nawet jak na świat boksu. Rosjanin, znany z nokautującej siły (18 zwycięstw przed czasem w 18 walkach), szczyci się w mediach społecznościowych nie tylko umiejętnościami bokserskimi, ale także... epizodem walki z niedźwiedziem grizzly. To anegdota, która nadaje dodatkowego kolorytu już i tak intrygującemu starciu.
Fury, anglikański katolik, i Makhmudov, muzułmanin, przed walką oddadzą się swoim rytuałom i modlitwie. Dla Fury'ego powrót to kolejny rozdział w nieustannej walce z własnymi demonami, a dla Makhmudova – historyczna szansa na ogromną sensację.
Skylint
13 dni temu
Dzięki za info.