David Haye: Powrót Fury'ego to kwestia 'być albo nie być'. Walka z Joshua musi się odbyć
David Haye twierdzi, że powrót Tysona Fury'ego na ring to dla niego sprawa 'życia lub śmierci'. Były rywal 'Gypsy Kinga' uważa, że jeśli Fury pokona Arslanbeka Makhmudova, następna musi być walka z Anthonym Joshuą.
David Haye, były rywal Tysona Fury'ego, nie pozostawia wątpliwości co do stawki nadchodzącego powrotu "Gypsy Kinga". Według byłego mistrza świata wagi ciężkiej, dla Fury'ego to kwestia "być albo nie być".
"Haye nie owija w bawełnę. Stawka, jego zdaniem, nie mogłaby być bardziej oczywista" – czytamy w źródłowej relacji. Fury ma zmierzyć się z Arslanbekiem Makhmudovem w ten weekend, a Haye uważa, że porażka lub nawet słaby występ definitywnie zakończą karierę Brytyjczyka.
Jednocześnie Haye podkreśla, że kategoria ciężka jest znacznie ciekawsza z powracającym Fureym. Jego zdaniem, jeśli Fury wyjdzie zwycięsko z pojedynku z Makhmudovem, nie ma już miejsca na zwłokę i musi dojść do długo wyczekiwanej, gigantycznej walki z Anthonym Joshuą.
„Jeśli Fury przegra lub będzie wyglądał słabo, to koniec. Ale jeśli wygra przekonująco, następna musi być walka z Anthonym Joshuą. To jest mecz, na który wszyscy czekają i który definiuje erę” – stwierdził Haye.
Powrót Fury'ego po kontrowersyjnej i dramatycznej porażce z Oleksandrem Usykiem obserwowany jest z ogromnym napięciem. W środowisku bokserskim panuje zgoda, że dla 35-letniego Fury'ego nie ma już miejsca na potknięcia.
Hermes 7 dni temu
Dzięki za info.