Ronda Rousey oskarża Huntera Campbella o sabotaż jej powrotu do MMA
Ronda Rousey twierdzi, że Hunter Campbell z UFC próbował zablokować jej powrót do klatki. Była mistrzyni ujawnia kulisy konfliktu przy okazji ogłoszenia walki z Giną Carano.
Była dominatorka kategorii koguciej UFC, Ronda Rousey, nie szczędzi gorzkich słów pod adresem swojej byłej organizacji. W ostatnich wypowiedziach zawodniczka skupiła się na Hunterze Campbellu, dyrektorze biznesowym UFC, któremu zarzuca celowe działanie na jej szkodę.
Konflikt zaostrzył się po ogłoszeniu przez Most Valuable Promotions (MVP) głośnego starcia na platformie Netflix, w którym Rousey ma zmierzyć się z legendarną Giną Carano. Według „Rowdy”, Campbell starał się sabotować proces jej powrotu, wykorzystując wpływy organizacji w świecie sportów walki, by utrudnić finalizację nowej umowy.
Rousey, która przez lata była twarzą kobiecego MMA, twierdzi że relacje z władzami UFC uległy całkowitemu załamaniu, a organizacja próbowała blokować jej możliwości startów u konkurencji. Zawodniczka otwarcie punktuje działania Campbella:
"Hunter Campbell zrobił wszystko, co w jego mocy, aby mój powrót nie doszedł do skutku"
Informacja o walce z Giną Carano pod egidą MVP i Netflixa zelektryzowała środowisko, będąc jednym z najbardziej niespodziewanych powrotów w historii kobiecych sportów walki. Rousey zapowiada, że mimo rzekomych przeszkód ze strony UFC, jej powrót do rywalizacji jest nieunikniony.
Kiro 8 dni temu
Dzięki za info.