Ronda Rousey o spotkaniu z Nate'em Diazem: 'Byłam na haju'
Ronda Rousey w wywiadzie stwierdziła, że Nate Diaz przypadkowo wprowadził ją w stan odurzenia przed konferencją prasową. Była mistrzyni UFC opisała swoje nietypowe doświadczenie, które wpłynęło na jej wystąpienie.
Powrót Rondy Rousey do MMA, zapowiedziany poprzez walkę z Giną Carano, nabrał nieoczekiwanego, osobistego wątku. Była mistrzyni UFC w wywiadzie dla MMA Fighting opowiedziała o dziwnym incydencie, który miał miejsce przed jednym ze spotkań z mediami.
Rousey i Nate Diaz dzielili przed wydarzeniem wspólną poczekalnię. Jak twierdzi "Rowdy", zapach marihuany, unoszący się przy Diazie, był tak intensywny, że nieplanowanie wpłynął na jej stan. "Byłam na haju. Nate Diaz wszedł i cały pokój natychmiast wypełnił się wonią marihuany. To było jak uderzenie. Nie sądzę, że to był jego cel, ale tak się po prostu stało" – przyznała Rousey, opisując swoje odczucia podczas późniejszej konferencji.
Była mistrzyni przyznała, że doświadczenie to było dla niej nietypowe i wpłynęło na jej percepcję oraz sposób wypowiadania się przed kamerami. Incydent nie wpłynął jednak na jej plany dotyczące powrotu do oktagonu.
Kiro wczoraj
Dzięki za info.