Kobiety w boksie walczą o przeciwników i finansowanie
Australijska mistrzyni boksu, Jess Messina, ujawnia problemy kobiecego boksu. Pomimo rosnącej popularności, zawodniczki wciąż borykają się z trudnościami w znalezieniu rywalek i sponsorów.
Jess Messina, zawodowa bokserka i mistrzyni Australii, otwarcie mówi o wyzwaniach, z jakimi mierzą się kobiety w tym sporcie. Pomimo zauważalnego wzrostu zainteresowania boksem kobiecym, podstawowe problemy, takie jak znalezienie odpowiedniej rywalki czy finansowanie walk, pozostają nierozwiązane.
Messina, pochodząca z Port Macquarie w Nowej Południowej Walii, zmuszona była nawet do zejścia do niższej kategorii wagowej, aby móc w ogóle znaleźć przeciwniczkę. Jak podkreśla, walka w ringu to tylko połowa sukcesu – druga połowa to nieustanna batalia o możliwość walki i wsparcie finansowe.
„To ciągła walka. Musisz być nie tylko gotowa fizycznie, ale też być swoim własnym menadżerem, marketingowcem i negocjatorem” – mówi zawodniczka. Jej sytuacja odzwierciedla szerszy trend w boksie kobiecym, gdzie brak głębokiej listy pretendentek oraz niechęć promotorów do inwestowania w walki kobiet utrudnia rozwój kariery nawet utytułowanym sportsmenkom.
Problem finansowania jest kluczowy. Bez wystarczającego wsparcia ze strony promotorów, wiele utalentowanych zawodniczek nie jest w stanie poświęcić się treningom w pełnym wymiarze, co hamuje rozwój całej dyscypliny.
Rift 5 dni temu
Dzięki za info.