Molly McCann o powrocie po porażce przed własną publicznością
Molly McCann wraca do tej samej areny, w której osiem lat temu straciła przytomność w duszeniu podczas swojego debiutu w UFC. Tym razem brytyjska zawodniczka wystąpi w bokserskich rękawicach.
Molly McCann wraca na miejsce swojej najtrudniejszej porażki. W sobotę brytyjska zawodniczka ma stoczyć walkę bokserską w Liverpoolu, w tej samej arenie, w której osiem lat temu została poddana duszeniem i straciła przytomność podczas swojego debiutu w UFC.
„Moja walka z Gillian Robertson była moim debiutem w UFC w Liverpoolu. Byłam tak przytłoczona, że nie pamiętam, jak weszłam do klatki. Wszystko, co pamiętam, to budzenie się i widok mojego trenera, który mówił: 'Wszystko w porządku, Meatball'” – wspomina McCann w rozmowie z „Mirror”.
Porażka przed własną publicznością była dla niej druzgocącym doświadczeniem. „Moja mama była na widowni. To było okropne. Mój świat się zawalił. Byłam zdruzgotana” – przyznaje.
McCann nie poddała się jednak. Po tej porażce odbudowała karierę w UFC, odnosząc kilka spektakularnych zwycięstw i zdobywając serca fanów. Teraz postanowiła spróbować sił w boksie, a jej powrót do Liverpoolu ma symboliczny wymiar.
„To pełne koło. Wracam tam, gdzie wszystko się dla mnie zaczęło, ale teraz jestem inną osobą i inną sportsmenką. To moja szansa, by napisać nowy rozdział” – deklaruje „Meatball”.
Hermes 5 dni temu
Dzięki za info.