Łukasz Mejza wycenia się wysoko. Z PiS do klatki Prime MMA na razie nie idzie
Były polityk PiS Łukasz Mejza ogłosił chęć udziału we freak fightach, co poskutkowało wyrzuceniem go z klubu parlamentarnego. Jego wygórowane żądania finansowe sprawiają jednak, że debiut w Prime MMA na razie nie dojdzie do skutku.
Łukasz Mejza, który jeszcze niedawno zasiadał w ławach sejmowych jako poseł Prawa i Sprawiedliwości, postanowił spróbować sił w świecie freak fightów. Jak donoszą nieoficjalne źródła, polityk wycenił swoją markę oraz umiejętności w oktagonie na bardzo wysoki poziom, co miało doprowadzić do impasu w negocjacjach z organizacją Prime MMA.
Sprawa nabrała rozgłosu, gdy po ogłoszeniu przez Mejzę chęci udziału w gali został on natychmiast usunięty z klubu PiS. Mimo to, do samej walki najprawdopodobniej nie dojdzie. Działacze Prime MMA uznali, że żądane przez byłego posła wynagrodzenie jest zbyt wygórowane i nieadekwatne do jego wartości medialnej oraz sportowej.
Na ten moment Łukasz Mejza nie podpisał kontraktu z żadną organizacją freak fightową, a jego przyszłość w świecie sportów walki stoi pod znakiem zapytania. Sam zainteresowany pozostaje jednak optymistą i nie wyklucza dalszych rozmów z innymi podmiotami z branży.
Rift 20 godzin temu
Dzięki za info.