Gorąco przed UFC: Policja rozdziela Chimaeva i Stricklanda po kopnięciu podczas face-to-face
Podczas oficjalnego spotkania twarzą w twarz doszło do bójki między Khamzatem Chimaevem a Seanem Stricklandem. Interweniować musiała policja po tym, jak padły ciosy i groźby karalne.
Atmosfera przed nadchodzącym starciem w oktagonie UFC osiągnęła punkt wrzenia. Podczas tradycyjnego spotkania twarzą w twarz, Khamzat Chimaev oraz Sean Strickland wdali się w fizyczną konfrontację, która wymagała natychmiastowej interwencji funkcjonariuszy policji.
Sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy zawodnicy stanęli naprzeciw siebie. Według relacji świadków i dostępnych nagrań, doszło do następujących zdarzeń:
- Sean Strickland wyprowadził kopnięcie w kierunku Chimaeva.
- Czeczeński zawodnik odpowiedział agresją słowną i próbą skrócenia dystansu.
- Padły groźby śmierci, w tym okrzyki Chimaeva:
„Chodź tutaj, zmasakruję cię!”
Interweniujące służby porządkowe oraz policja zdołały rozdzielić obu fighterów, zanim incydent przerodził się w regularną bójkę. Konflikt między tymi dwoma zawodnikami narastał od miesięcy, a ostatnie wydarzenia tylko potwierdzają, że ich walka będzie miała podłoże mocno osobiste.
Eksperci wskazują, że tak duża dawka złej krwi może wpłynąć na przebieg pojedynku, zmuszając sędziów i organizatorów do zachowania szczególnych środków ostrożności aż do momentu zamknięcia drzwi klatki. Stawką ich rywalizacji jest nie tylko miejsce w rankingu, ale przede wszystkim dominacja psychiczna w dywizji średniej.
Shadowmint 4 dni temu
Dzięki za info.