Jay Silva nie żyje. Mariusz Pudzianowski żegna byłego rywala z KSW
W wieku 45 lat zmarł Jay Silva, weteran organizacji KSW, UFC oraz FAME MMA. Byłego rywala w mediach społecznościowych pożegnał Mariusz Pudzianowski, wspominając ich ostatnią rozmowę.
Świat sportów walki pogrążył się w żałobie po informacji o nagłej śmierci Jaya Silvy. Amerykanin, doskonale znany polskim kibicom z występów w organizacji KSW oraz FAME MMA, odszedł 31 maja, zaledwie kilka dni po swoich 45. urodzinach. Na ten moment oficjalna przyczyna zgonu nie została podana do publicznej wiadomości.
Silva zapisał się w historii polskiego MMA przede wszystkim dzięki legendarnej trylogii z Michałem Materlą, która do dziś jest wspominana jako jedna z najbardziej emocjonujących serii walk w europejskim MMA. Amerykanina pożegnał również Mariusz Pudzianowski, z którym Silva mierzył się na gali KSW 40 w Dublinie.
„Smutne wieści. Jeszcze niedawno rozmawialiśmy o wspólnych planach. Jay był barwną postacią i twardym zawodnikiem. Spoczywaj w pokoju”
W trakcie swojej bogatej kariery Jay Silva reprezentował barwy największych światowych organizacji, w tym UFC oraz Bellator MMA. W Polsce, poza KSW, wystąpił także w freak-fightowej organizacji FAME MMA, gdzie skrzyżował rękawice z Piotrem „Bestią” Piechowiakiem. Silva był ceniony przez fanów za swoją charyzmę, nieustępliwość w klatce oraz widowiskowy styl walki.
Hermes 11 dni temu
Dzięki za info.