Mariusz Pudzianowski żegna Jaya Silvę. Kulisy ostatniej rozmowy z legendą KSW
Świat sportów walki poruszyła wiadomość o śmierci Jaya Silvy, byłego zawodnika KSW i FAME MMA, który zmarł w wieku 45 lat. Mariusz Pudzianowski wspomina swój ostatni kontakt z Amerykaninem.
Świat polskiego MMA okrył się żałobą po informacji o śmierci Jaya Silvy. Amerykański zawodnik, który zapisał się w historii organizacji KSW przede wszystkim legendarną trylogią z Michałem Materlą, odszedł 31 maja, zaledwie kilka dni po swoich 45. urodzinach. Choć oficjalna przyczyna zgonu nie została jeszcze podana do wiadomości publicznej, informacja wywołała lawinę kondolencji ze strony zawodników i kibiców.
Głos w sprawie śmierci Silvy zabrał m.in. Mariusz Pudzianowski. Obaj zawodnicy skrzyżowali rękawice w 2017 roku podczas gali KSW 40 w Dublinie, gdzie górą był Polak. „Pudzian” przyznał w mediach społecznościowych, że wiadomość o odejściu dawnego rywala była dla niego szokiem, zwłaszcza że panowie utrzymywali kontakt.
„Niespełna miesiąc temu pisaliśmy do siebie, wymienialiśmy uwagi. Jay był zawsze pełen energii i uśmiechnięty. Trudno uwierzyć, że tak szybko odszedł. Spoczywaj w pokoju, wojowniku” – przekazał Mariusz Pudzianowski.
Jay Silva był postacią niezwykle barwną i charyzmatyczną, zyskując w Polsce status gwiazdy nie tylko dzięki umiejętnościom sportowym, ale i widowiskowemu stylowi bycia. W późniejszych latach swojej kariery próbował swoich sił także w federacji FAME MMA. Pozostawił po sobie dziedzictwo jednych z najbardziej emocjonujących walk w historii polskiego MMA.
Shadowmint 11 dni temu
Dzięki za info.