What Cyborg, Tate say about UFC’s all-male White House card
Brak kobiet na siedmiu walkach UFC Freedom 250 w Białym Domu budzi kontrowersje. Cris Cyborg i Miesha Tate komentują decyzję o wyłącznie męskim składzie.
Gala UFC Freedom 250 odbędzie się 14 czerwca na trawniku przed Białym Domem, ale wzbudza już spore emocje – i to nie tylko ze względu na rangę wydarzenia. Organizatorzy zdecydowali się na wyłącznie męski skład siedmiu walk, co nie umknęło uwadze legend MMA.
Cris Cyborg, jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii kobiecego MMA, wyraziła swoje rozczarowanie w mediach społecznościowych. Podkreśliła, że kobiety od lat są kluczową częścią UFC i ich pominięcie w tak prestiżowym miejscu to krok wstecz.
Miesha Tate, była mistrzyni wagi koguciej, również zabrała głos. W wywiadzie przyznała, że choć rozumie logistyczne wyzwania, to brak reprezentacji kobiet w Białym Domu jest trudny do zaakceptowania. „Kobiety walczyły o swoje miejsce w UFC i udowodniły, że należą do tej organizacji. Ten ruch wysyła zły sygnał” – skomentowała Tate.
Przypomnijmy, że Ronda Rousey, która zapoczątkowała kobiecą rewolucję w UFC, pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy federacji. Mimo to, na gali przed Białym Domem nie zobaczymy żadnej zawodniczki. Decyzja ta wywołuje dyskusję na temat równości płci w sporcie.
Rift miesiąc temu
Dzięki za info.