Max Holloway mógł walczyć z Justinem Gaethje poza UFC, gdyby nie został zwolniony z kontraktu
Kariera Maxa Hollowaya mogła potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie został wykupiony z kontraktu przez UFC. Zawodnik trafił do organizacji, która później przekształciła się w PFL, ale ostatecznie pozostał w największej lidze MMA.
Kariera Maxa Hollowaya mogła potoczyć się zupełnie inną ścieżką, gdyby nie został wykupiony z kontraktu przez UFC. Jak donoszą źródła, Holloway w 2024 roku znokautował Justina Gaethje w ostatniej sekundzie walki o pas BMF, tworząc jedną z najbardziej ikonicznych chwil w historii MMA. Gdyby jednak nie doszło do transferu, Holloway mógłby zmierzyć się z Gaethje w innej organizacji.
Holloway początkowo podpisał kontrakt z organizacją, która później przekształciła się w Professional Fighters League (PFL). Dopiero interwencja UFC i wykupienie jego umowy sprawiły, że Hawajczyk pozostał w największej lidze świata. Gdyby nie doszło do tego ruchu, jego walka z Gaethje mogłaby odbyć się poza UFC.
Przypadek Hollowaya pokazuje, jak cienka bywa granica między karierą w UFC a ścieżką w innych organizacjach. Ostatecznie jednak mistrz BMF pozostał w oktagonie UFC i zapisał się w historii jednym z najbardziej dramatycznych nokautów w dziejach.
Kiro 10 dni temu
Dzięki za info.