Max Holloway o trash talku McGregora: 'Po prostu się pojaw'
Max Holloway nie przejmuje się przedwalkową pewnością siebie Conora McGregora przed rewanżem na UFC 329. Zawodnik stwierdził, że Irlandczyk może mówić, co chce, ale liczy się tylko pojedynek w oktagonie.
Max Holloway nie traci snu przez przedwalkową pewność siebie Conora McGregora przed ich rewanżem 11 czerwca na gali UFC 329. Hawajczyk w rozmowie z MMA Junkie w tym tygodniu skomentował trash talk ze strony irlandzkiego gwiazdora.
„Niech gada. Mówił już tyle rzeczy. Jego słowa nie mają dla mnie znaczenia. Ważne jest tylko to, co wydarzy się w klatce. Ma się pojawić i walczyć, a ja jestem na to gotowy”
Holloway odniósł się do ich pierwszej walki sprzed 13 lat, w której McGregor zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów. Od tego czasu obaj zawodnicy przeszli długą drogę – Holloway stał się legendą wagi piórkowej, a McGregor był mistrzem dwóch kategorii.
Rewanż na UFC 329 ma ogromne znaczenie dla obu fighterów. Dla Hollowaya to szansa na zemstę i udowodnienie, że jest lepszym zawodnikiem niż w młodości. McGregor z kolei chce przypomnieć kibicom, że wciąż potrafi rywalizować na najwyższym poziomie.
Holloway dodał, że nie angażuje się w psychologiczne gierki rywala: „On może rzucać tekstami, ale to tylko walka. Kto lepiej przygotowany, ten wygra. Ja jestem skupiony na swoim planie”.
Rift 10 dni temu
Dzięki za info.