Paddy Pimblett odpiera zarzuty o „przywileje od Dany White'a” po kontrowersyjnej walce
Paddy Pimblett broni się przed oskarżeniami o faworyzowanie przez szefa UFC po głośnym i dyskusyjnym zwycięstwie nad Jaredem Gordonem. Anglik przygotowuje się do kolejnej walki, chcąc ostatecznie uciszyć krytyków.
Paddy „The Baddy” Pimblett to obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w organizacji UFC. Od czasu swojego debiutu w 2021 roku, zawodnik z Liverpoolu przyciąga uwagę nie tylko efektownym stylem walki, ale także barwną osobowością. Jednak wraz z ogromną popularnością przyszły kontrowersje, a konkretnie oskarżenia o tzw. „Dana White privilege” (przywileje od Dany White’a).
Głównym zarzewiem konfliktu z fanami była walka z Jaredem Gordonem na gali UFC 282. Choć wielu ekspertów, zawodników oraz kibiców uważało, że to Gordon zrobił wystarczająco dużo, by wygrać to starcie, sędziowie punktowi jednogłośnie wskazali na Pimbletta. Wywołało to burzę w mediach społecznościowych, a fani zarzucali organizacji, że chroni swoją wschodzącą gwiazdę ze względów marketingowych.
„To nie była bliska walka. Zdominowałem go przez dwie pierwsze rundy, a w trzeciej po prostu mnie kontrolował pod siatką, nie zadając obrażeń” – twierdził Pimblett, kategorycznie odpierając zarzuty o stronniczość sędziów.
Pimblett podkreśla, że jego pozycja w największej organizacji MMA na świecie wynika z ciężkiej pracy i dostarczania emocji, a nie ze specjalnego traktowania przez zarząd. Już w najbliższy weekend Anglik ponownie wejdzie do oktagonu, stając przed szansą udowodnienia, że zasługuje na miejsce w czołówce bez żadnej taryfy ulgowej. Kolejny występ będzie dla niego kluczowy w kontekście uciszenia niedowiarków, którzy wciąż wypominają mu kontrowersyjny werdykt z walki z Gordonem.
Hermes 4 dni temu
Dzięki za info.