Dramatyczna przeszłość Terrance’a McKinneya. Zawodnik UFC „umarł” dwa razy przed debiutem
Terrance McKinney wspomina dramatyczny incydent sprzed lat, kiedy w wyniku przedawkowania i „excited delirium” dwukrotnie stwierdzono u niego zgon. Zawodnik UFC 329 wykorzystał drugą szansę, stając się jednym z najgroźniejszych finisherów w MMA.
Terrance McKinney, który przygotowuje się do występu na gali UFC 329, po raz kolejny przypomniał o swojej niezwykłej i tragicznej drodze na szczyt światowego MMA. Amerykanin, znany z błyskawicznych nokautów i kończenia walk w pierwszych rundach, na rok przed swoim profesjonalnym debiutem otarł się o śmierć.
Zawodnik doznał epizodu określanego jako „excited delirium”, wywołanego zażyciem substancji odurzających. Stan ten doprowadził do ekstremalnego obciążenia organizmu, w wyniku czego serce McKinneya przestało bić dwukrotnie – raz w ambulansie, a drugi raz już w szpitalu. Dzięki szybkiej interwencji medyków udało się go uratować, co sam zawodnik postrzega jako punkt zwrotny w swoim życiu.
„To doświadczenie całkowicie mnie odmieniło. Zrozumiałem, że dostałem od losu drugą, a właściwie trzecią szansę. Postanowiłem, że nie zmarnuję ani jednego dnia i poświęcę się sportom walki” – wspomina zawodnik.
Od tamtego czasu McKinney przeszedł spektakularną transformację, stając się jednym z najbardziej widowiskowych zawodników w kategorii lekkiej. Na gali UFC 329 będzie chciał potwierdzić swoją wysoką formę i dopisać kolejny spektakularny nokaut do swojego rekordu. Jego historia służy dziś jako inspiracja dla wielu młodych sportowców zmagających się z problemami osobistymi.
Skylint
3 dni temu
Dzięki za info.