Fatalny powrót Conora McGregora. Kontuzja przy pierwszym kopnięciu na UFC 329
Conor McGregor przegrał z Maxem Hollowayem na gali UFC 329 po odniesieniu kontuzji przy pierwszej próbie kopnięcia. Irlandczyk przerwał milczenie, komentując pechowe zakończenie walki.
Wielki powrót Conora McGregora do oktagonu UFC, na który fani czekali blisko pięć lat, zakończył się w sposób dramatyczny i niespodziewany. Podczas gali UFC 329 w Las Vegas, legendarny Irlandczyk zmierzył się z Maxem Hollowayem. Niestety, starcie zakończyło się niemal natychmiast po rozpoczęciu.
37-letni McGregor doznał poważnej kontuzji nogi przy próbie wyprowadzenia... swojego pierwszego kopnięcia w tym pojedynku. Sędzia został zmuszony do przerwania walki, ogłaszając zwycięstwo Hollowaya przez techniczny nokaut wynikający z niezdolności rywala do kontynuowania starcia. Tym samym powrót "The Notoriousa" stał się jedną z najbardziej pechowych chwil w jego sportowej karierze.
Po gali McGregor przerwał milczenie, odnosząc się do swojej dyspozycji i przebiegu walki. Zawodnik nie krył ogromnego rozczarowania, podkreślając, że był przygotowany na pełny dystans i emocjonującą walkę dla kibiców.
"Wielki powrót stał się faktem, ale fani mogą czuć niedosyt. To nie tak miało wyglądać. Czułem się świetnie, a kontuzja przy pierwszym ruchu to po prostu pech" – można wyczytać z oświadczenia zawodnika.
Porażka ta stawia pod znakiem zapytania dalszą przyszłość McGregora w profesjonalnym sporcie, zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter urazu oraz długą przerwę od startów, którą zawodnik miał za sobą.
Hermes 3 godziny temu
Dzięki za info.