Rocznica powrotu Mike'a Tysona: Pierwsza walka po więzieniu zakończona kuriozalną dyskwalifikacją
Mija kolejna rocznica powrotu Mike'a Tysona do ringu po odbyciu kary więzienia. Walka z Peterem McNeeleyem zakończyła się w kontrowersyjnych okolicznościach po zaledwie 89 sekundach.
Dokładnie 31 lat temu świat boksu żył powrotem legendarnego Mike'a Tysona. Był to pierwszy pojedynek „Żelaznego Mike'a” od czasu jego wyjścia na wolność po trzyletnim wyroku. Przeciwnikiem Tysona był Peter McNeeley, a starcie zapisało się w historii sportu ze względu na swój niespodziewany i bizarne finał.
Walka od początku układała się pod dyktando Tysona, który błyskawicznie ruszył na rywala. McNeeley dwukrotnie lądował na deskach w ciągu zaledwie półtorej minuty. Po drugim nokdaunie, zanim sędzia zdołał dokończyć liczenie, na ring niespodziewanie wkroczył menedżer McNeeleya, Vinnie Vecchione. Jego intencją była ochrona zawodnika przed ciężkim nokautem, jednak zgodnie z przepisami, wejście osoby trzeciej do ringu w trakcie rundy musiało skutkować natychmiastową dyskwalifikacją.
„Chciałem go uratować. Mike Tyson to bestia, a Peter miał przed sobą całe życie” – argumentował później swoją decyzję menedżer.
Mimo ogromnego niedosytu kibiców i krótkiego czasu trwania pojedynku, gala okazała się gigantycznym sukcesem finansowym, generując rekordowe wówczas wpływy z transmisji PPV. Zwycięstwo to otworzyło Tysonowi drogę do ponownego zdobycia tytułów mistrzowskich w wadze ciężkiej.
Shadowmint godzinę temu
Dzięki za info.