Tyson Fury wskazał najtrudniejszego rywala w karierze. Zaskakujący wybór „Króla Cyganów”
Tyson Fury pominął Oleksandra Usyka, wskazując Deontaya Wildera jako najtrudniejszego przeciwnika, z jakim mierzył się w ringu. Brytyjczyk podkreślił, że to siła ciosu Amerykanina stanowiła dla niego największe wyzwanie.
Pomimo dwóch porażek poniesionych w starciach z Oleksandrem Usykiem, Tyson Fury uważa, że to inny pięściarz był jego najtrudniejszym wyzwaniem w zawodowej karierze. „Król Cyganów” w najnowszym wywiadzie wskazał na Deontaya Wildera, z którym stoczył legendarną trylogię.
Fury i Wilder mierzyli się trzykrotnie, a ich rywalizacja na stałe wpisała się do historii wagi ciężkiej. Choć Brytyjczyk wygrał dwie z tych walk (jedna zakończyła się remisem), to wielokrotnie lądował na deskach po potężnych uderzeniach „Bronze Bombera”.
„Wilder to najmocniej bijący zawodnik w historii. Każda sekunda walki z nim to balansowanie na krawędzi. Możesz wygrywać każdą rundę, ale jeden błąd i walka się kończy. To jest presja, której nie da się porównać z technicznym stylem Usyka” – przyznał Fury.
W kontekście nadchodzącego rewanżu z Usykiem, słowa Fury'ego mogą być odbierane jako element gry psychologicznej. Niemniej jednak, przebieg walk z Wilderem potwierdza, że Amerykanin był jedynym zawodnikiem, który realnie był bliski znokautowania Brytyjczyka. Bilans ich starć prezentuje się następująco:
- 2018: Kontrowersyjny remis po dwóch nokdaunach Fury'ego.
- 2020: Dominacja Fury'ego i zwycięstwo przez TKO w 7. rundzie.
- 2021: Wyniszczająca wojna zakończona nokautem w 11. rundzie na korzyść Brytyjczyka.
Obecnie Tyson Fury koncentruje się na odzyskaniu pasów mistrzowskich. Rewanż z Oleksandrem Usykiem zaplanowano na grudzień w Rijadzie.
Rift 2 godziny temu
Dzięki za info.