Conor McGregor planuje walki w BKFC. Fani oskarżają go o sfingowanie kontuzji
Conor McGregor wywołał burzę ogłaszając plany walki w BKFC po zakończeniu kontraktu z UFC. Fani kwestionują autentyczność jego niedawnej kontuzji i motywację do powrotu do oktagonu.
Conor McGregor, były podwójny mistrz UFC, ponownie znalazł się w centrum uwagi, jednak tym razem nie z powodu sukcesów sportowych, a kontrowersyjnych planów na przyszłość. Irlandczyk ogłosił, że po wygaśnięciu kontraktu z UFC zamierza spróbować swoich sił w boksie na gołe pięści w federacji BKFC, w której posiada udziały.
Ta deklaracja wywołała natychmiastową i negatywną reakcję fanów MMA. Wielu z nich zaczęło publicznie kwestionować autentyczność kontuzji palca u nogi, która zmusiła McGregora do wycofania się z wyczekiwanej walki z Michaelem Chandlerem na gali UFC 303. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne komentarze sugerujące, że "The Notorious" celowo unika powrotu do oktagonu:
- Fani zarzucają mu, że bardziej interesuje go promocja własnych biznesów niż realna rywalizacja sportowa.
- Pojawiają się głosy, że McGregor „sfingował kontuzję”, aby zyskać na czasie lub wynegocjować lepsze warunki.
- Część obserwatorów uważa, że legendarny zawodnik nie powinien już nigdy wracać do walk ze względu na brak dawnej formy i motywacji.
„On naprawdę udawał kontuzję” – napisał jeden z rozczarowanych kibiców na platformie X, odnosząc się do nagłego ogłoszenia planów związanych z BKFC.
Choć McGregor wciąż zapewnia o chęci powrotu do UFC i dokończenia trylogii z Chandlerem, jego ostatnie ruchy marketingowe sugerują, że myślami jest już przy boksie na gołe pięści. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania nie tylko jego lojalność wobec największej organizacji MMA na świecie, ale także jego dziedzictwo w sporcie.
Skylint
godzinę temu
Dzięki za info.