Francis Ngannou o bolesnej stracie syna: „Wszystko się rozpada”
Francis Ngannou, były mistrz UFC, otwarcie opowiedział o traumie po nagłej śmierci swojego 15-miesięcznego syna tuż przed powrotem do klatki MMA na gali PFL.
Francis Ngannou, znany ze swojej niszczycielskiej siły i dominacji w kategorii ciężkiej, podzielił się wstrząsającym wyznaniem dotyczącym jego życia prywatnego. Na kilka dni przed powrotem do formuły MMA, zawodnik opowiedział o bólu po stracie syna, Kobe'ego, który odszedł w wieku zaledwie 15 miesięcy.
„Wszystko się rozpada. Kiedy tracisz dziecko, zdajesz sobie sprawę, że wszystkie sukcesy i pasy nie mają znaczenia w obliczu takiej tragedii” – mówił Ngannou w wywiadzie poprzedzającym jego debiut w PFL.
Mimo ogromnej traumy, Kameruńczyk zdecydował się kontynuować karierę, dedykując swoje nadchodzące występy pamięci syna. Walka z Renanem Ferreirą ma być dla niego nie tylko wyzwaniem sportowym, ale przede wszystkim próbą poradzenia sobie z żałobą. Ngannou przyznał, że powrót do treningów był niezwykle trudny, ale czuje potrzebę uhonorowania swojego dziecka w klatce.
- Francis Ngannou zmierzy się z Renanem Ferreirą na gali PFL: Battle of the Giants.
- Będzie to powrót „Predatora” do MMA po ponad dwuletniej przerwie.
- Ostatnie występy Ngannou miały miejsce na ringu bokserskim, gdzie mierzył się z elitą wagi ciężkiej.
Świat sportów walki solidaryzuje się z zawodnikiem, przesyłając liczne wyrazy wsparcia przed jego emocjonalnym powrotem do rywalizacji.
Rift 11 dni temu
Dzięki za info.