Francis Ngannou o powrocie Rousey i Carano: „Wciąż mają w sobie ten ogień”
Francis Ngannou ocenia nadchodzące starcie legend kobiecego MMA, Rondy Rousey i Giny Carano, wróżąc emocjonujący pojedynek. Kameruńczyk sam wystąpi na tej samej gali przeciwko Philipe Linsowi.
Francis Ngannou, który przygotowuje się do swojego kolejnego występu, z uwagą śledzi wydarzenia wokół nadchodzącej gali MVP MMA. Były mistrz wagi ciężkiej UFC wystąpi w jednym z głównych starć wieczoru, mierząc się z Philipe Linsem. Jednak to walka wieczoru – powrót Rondy Rousey przeciwko Ginie Carano – budzi największe emocje u „Predatora”.
Ngannou w swoich wypowiedziach podkreślił, że obie zawodniczki, mimo wieloletniej przerwy od startów, wciąż posiadają sportową pasję i chęć do walki. „Wciąż mają w sobie ten ogień” – zauważył Kameruńczyk, przewidując, że fani otrzymają widowisko na najwyższym poziomie. Wydarzenie to jest promowane jako historyczny moment dla kobiecego MMA, łączący dwie absolutne pionierki tej dyscypliny.
„To niesamowite widzieć te legendy z powrotem. One zbudowały fundamenty tego sportu i widać, że głód rywalizacji u nich nie wygasł” – przyznał Ngannou.
Gala, która będzie transmitowana na platformie Netflix, przyciąga ogromną uwagę mediów nie tylko ze względu na powroty ikon, ale także przez obecność Ngannou, który po bokserskich przygodach kontynuuje swoją karierę w formule MMA. Mimo niedawnych doniesień o problemach wizowych niektórych zawodników na tej karcie, główne zestawienia pozostają aktualne.
Hermes 9 dni temu
Dzięki za info.