Ronda Rousey wraca do MMA i błyskawicznie poddaje Ginę Carano
Ronda Rousey, była mistrzyni UFC w wadze koguciej, ponownie wkroczyła do klatki po latach przerwy, poddając Ginę Carano w zaledwie 17 sekund. Walka odbyła się na gali w Kalifornii.
Ronda Rousey, legenda mieszanych sztuk walki, udowodniła, że nie straciła nic ze swojego kunsztu. Była mistrzyni UFC w wadze koguciej po latach przerwy powróciła do oktagonu, by zmierzyć się z inną ikoną sportu – Giną Carano. Walka zakończyła się jeszcze szybciej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Amerykanka, mająca dziś 39 lat, już w pierwszej rundzie założyła swoje charakterystyczne dźwignie na staw łokciowy – słynny armbar. Uderzenie techniczne było tak szybkie i precyzyjne, że Carano nie miała szans na obronę. Sędzia przerwał pojedynek już po 17 sekundach od rozpoczęcia.
Wydarzenie miało miejsce w Kalifornii i od razu stało się szeroko komentowane w środowisku MMA. Rousey, która wcześniej ogłosiła zakończenie kariery, ponownie dała znać o sobie, udowadniając, że wciąż należy do światowej czołówki.
„Ronda pokazała, że jej instynkt i technika są nadal diabelsko skuteczne. To była klasyczna Rousey – agresywna, bezlitosna i błyskawiczna” – skomentował jeden z ekspertów ringside.
Gina Carano, znana szerzej z występów w UFC oraz późniejszej kariery aktorskiej, tym razem musiała uznać wyższość rywalki. Dla fanów MMA to historyczny moment – starcie dwóch legend, które przeszło do historii w mgnieniu oka.
Rift 2 miesiące temu
Dzięki za info.