Zaskakujący zwrot: TJ Dillashaw staje w obronie trenera Chimaieva i zmienia narrację o przegranej
Były mistrz UFC TJ Dillashaw uważa, że po pierwszej porażce Khamzata Chimaieva w MMA niesłusznie obwinia się jego trenera. Zdaniem Dillashawa prawdziwym problemem jest coś innego.
TJ Dillashaw nie zgadza się z tym, kogo obwinia się za pierwszą porażkę Khamzata Chimaieva w MMA. „Borc” stracił pozycję lidera dywizji średniej UFC na początku tego miesiąca w Newark, przegrywając swoją pierwszą obronę tytułu.
Dillashaw, były mistrz UFC w wadze koguciej, zabrał głos w sprawie kontrowersji, która narosła wokół narożnika Chimaieva. Wielu fanów i ekspertów krytykowało trenera Chechena, Andrew Mosera, za strategię i zachowanie w trakcie walki. Dillashaw stwierdził jednak, że winy nie należy szukać w osobie szkoleniowca.
„Ludzie zawsze szukają kozła ofiarnego. Trener nie wszedł do klatki zamiast Chimaieva. To zawodnik podejmuje decyzje w ogniu walki. Jeśli ktoś ma pretensje, to powinien spojrzeć na cały proces przygotowań, a nie na jednego człowieka” – powiedział Dillashaw.
Były mistrz podkreślił, że zwycięstwa i porażki w MMA są wypadkową wielu czynników, a ataki na Mosera są niesprawiedliwe. Dillashaw zasugerował również, że presja związana z obroną pasa mogła wpłynąć na występ Chimaieva bardziej niż praca narożnika.
Kiro 2 dni temu
Dzięki za info.