MMA: Tom Aspinall akceptuje rewanż i dolewa oliwy do ognia
Tom Aspinall zgodził się na rewanż z Cirylem Gane'em, ale nie zamierza odpuścić w słownej przepychance. Brytyjczyk sugeruje, że zwycięstwo Francuza nad Pereirą było zanieczyszczone nielegalnymi ciosami.
Tom Aspinall (33 lata) nie ma zamiaru gasić iskier przed spodziewanym rewanżem z Cirylem Gane'em. Po tym, jak w niedzielę wieczorem na gali UFC 250 znokautował Brazylijczyka Alexa Pereirę (TKO w 2. rundzie), Brytyjczyk stwierdził, że jest gotów ponownie zmierzyć się z Francuzem – tym razem we wrześniu w Paryżu, osiem miesięcy po pierwszym pojedynku.
W swoim stylu Aspinall nie szczędził jednak złośliwości pod adresem rywala. W rozmowie z mediami zasugerował, że triumf Gane'a nad Pereirą był „naznaczony” kilkoma nielegalnymi ciosami, co – jego zdaniem – podważa czystość tamtej wygranej. „Bon Gamin” (przydomek Gane'a) nie odpowiedział jeszcze bezpośrednio na te zarzuty, ale atmosfera przed potencjalną walką robi się coraz gorętsza.
„Jeśli Ciryl chce udowodnić, że tamto zwycięstwo było czyste, niech spotka się ze mną w oktagonie i zrobi to samo bez żadnych kontrowersji” – powiedział Aspinall.
Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia daty ani miejsca rewanżu, ale obaj zawodnicy zdają się podążać w tym samym kierunku.
Kiro 27 dni temu
Dzięki za info.