Max Holloway zamyka usta fanowskim teoriom i wyjawia prawdę o celebracji po walce z McGregorem na UFC 329
Max Holloway tłumaczy, co naprawdę myślał podczas swojej celebracji po szybkim zwycięstwie nad Conorem McGregorem na UFC 329. Odpowiada także fanom, którzy doszukują się drugiego dna w jego zachowaniu.
Max Holloway po raz pierwszy szczegółowo odniósł się do kontrowersji wokół swojego świętowania po walce z Conorem McGregorem na gali UFC 329. Zwycięstwo przyszło błyskawicznie – po zaledwie 69 sekundach, gdy McGregor doznał kontuzji kolana przy pierwszym kopnięciu. Holloway stanowczo zaprzecza, jakoby jego reakcja miała być wyrazem braku szacunku.
„Ludzie szukają sensacji tam, gdzie jej nie ma. Po prostu cieszyłem się ze zwycięstwa. To był dla mnie ogromny moment – wróciłem po latach, pokonałem legendę. Nie ma żadnych ukrytych intencji” – powiedział Holloway w wywiadzie dla ESPN.
Holloway odniósł się także do teorii fanów, którzy sugerowali, że celowo opóźniał celebrację, by upokorzyć McGregora. Podkreślił, że jego zachowanie było naturalne i wynikało z emocji towarzyszących walce wieczoru.
W trakcie konferencji prasowej po gali zapytano go również o ewentualny rewanż. Holloway nie wykluczył takiej możliwości, ale zaznaczył, że na razie skupia się na odpoczynku i analizie swoich dalszych kroków w karierze.
UFC 329 przeszło do historii jako jedna z najbardziej zaskakujących gal ostatnich lat – powrót McGregora po pięciu latach przerwy zakończył się porażką już w pierwszej rundzie, co wywołało falę dyskusji w świecie MMA.
Skylint
6 godzin temu
Dzięki za info.